09.09.2010

Kto pokieruje Unią Europejską

Traktat lizboński, który najprawdopodobniej zacznie obowiązywać z początkiem grudnia, powołuje dwa nowe i bardzo ważne stanowiska w UE. Jednym będzie przewodniczący Rady Europejskiej, nazywany potocznie prezydentem Unii, drugim - wysoki przedstawiciel ds. polityki zagranicznej, określany jako szef unijnej dyplomacji. Oba stanowiska (obok już istniejącego przewodniczącego Komisji Europejskiej) będą miały kluczowe znaczenie. Przewodniczący Rady pokieruje pracami jednego z najważniejszych organów Unii - Rady Europejskiej (posiedzenia szefów państw i rządów UE). Będzie też reprezentował UE na zewnątrz. Przedstawiciel ds. polityki zagranicznej, pokieruje unijnym MSZ. Politycy 27 państw Unii spierają się, kto obejmie obie posady. Ostateczną decyzję (większością dwóch trzecich głosów) podejmą szefowie unijnych rządów 19 listopada w Brukseli.

Polska prowadzi tu własną grę. Proponuje, by każdy z kandydatów zaprezentował oficjalnie własną wizję sprawowania urzędu. Ta inicjatywa spotkała się z aprobatą nowych państw UE, które podobnie jak my obawiają się, że o obsadzie nowych stanowisk zadecydują najsilniejsi w Unii, czyli Niemcy i Francja. Nieoczekiwanie poparł ją wczoraj również włoski minister spraw zagranicznych Franco Frattini mówiąc, że "normalnym sposobem oceny idei kandydata powinno być przesłuchanie w Parlamencie Europejskim".

Polskiej inicjatywie sprzeciwił się natomiast premier przewodniczącej w tym półroczu Unii Szwecji Fredrik Reinfeldt. Jego zdaniem wymagałoby to od potencjalnych kandydatów formalnego potwierdzenia, że ubiegają się o stanowisko. - A to nie jest możliwe w przypadku urzędujących jeszcze w swoich krajach polityków. Bo co się stanie, gdy się zgłoszą, a później nie zostaną wybrani? - pyta Reinfeldt.

Polska inicjatywa ma jeszcze drugie dno. Chcielibyśmy, żeby funkcję unijnego szefa MSZ objął ktoś, kto w kontaktach z Rosją będzie potrafił prowadzić twarde negocjacje. - Powinien znać naszą wrażliwość w polityce wschodniej. Zwłaszcza wobec Rosji, państw b. ZSRR i w kwestiach energetycznych - mówi eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski.

Kandydaci na oba nowe stanowiska nie zostali jeszcze formalnie zgłoszeni. Ale największe szanse daje się czterem politykom starej Unii:

Herman Van Rompuy - rzetelny urzędnik

Do niedawna najpoważniejszym kandydatem na prezydenta UE był były brytyjski premier Tony Blair. Obecnie faworytem jest belgijski premier Herman Van Rompuy. Urodził się w 1947 r. i jest Flamandem. W 1960 r. uzyskał licencjat z filozofii na Katolickim Uniwersytecie w Leuven. W 1971 r. został magistrem ekonomii. Zdaniem zwolenników, ten chadecki polityk zagwarantuje, iż u steru nie stanie natchniony wizjoner narzucający innym swoje pomysły, tylko urzędnik sumiennie pilnujący prac Rady Europejskiej. Rompuy do wczoraj ani nie potwierdził, ani nie zaprzeczył, że będzie się ubiegał o prezydenturę.

Jean-Claude Juncker - spokojny negocjator

Jest premierem Luksemburga. - Gdyby skierowano do mnie wezwanie do kandydowania na urząd prezydenta UE, nie miałbym powodów, by odmówić - powiedział w wywiadzie dla francuskiego Le Monde. Urodził się w 1954 r. Na uniwersytecie w Strasburgu skończył prawo. Od 2005 roku przewodniczy Eurogrupie - państwom, które przyjęły wspólną walutę unijną. Dał się poznać jako wytrwały negocjator, który woli przekonywać do swoich racji niż stawiać sprawy na ostrzu noża. Juncker zachwala swoja kandydaturę, mówiąc: utrzymuję przyjacielskie relacje z Władimirem Putinem i od dawna znam chińskich przywódców.

 

Jacek Różalski

Komentarze:

Nie ma żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz:

Jacek Saryusz-Wolski to najbardziej pracowity i widoczny europoseł – wynika z rankingu Instytutu Kościuszki

Jacek Saryusz-Wolski to najbardziej pracowity i widoczny europoseł – wynika z rankingu Instytutu Kościuszki

Wynika z niego, że posłowie PO, którzy weszli do największej frakcji w Parlamencie Europejskim wypadli najlepiej pod względem aktywności: zajmują trzy pierwsze miejsca, a w pierwszej dziesiątce jest ich pięciu. Jacek Saryusz-Wolski ma na swoim koncie najwięcej raportów. Jerzy Buzek przygotował najwięcej raportów uznanych za strategiczne dla Polski i był też najbardziej aktywnym posłem na forum parlamentu. Janusz Lewandowski...

Spotkanie Jacka Saryusza-Wolskiego z tomaszowską młodzieżą.
Jacek Saryusz-Wolski: Mamy komisarza od bardzo ważnych spraw
SARYUSZ-WOLSKI: W RAZIE CZEGO MAMY PRAWO WETA